Podróże Tag

Mamy lockdown, więc wpis podróżniczy może się wydawać dość abstrakcyjny, ale ten czas kiedyś minie. Wtedy koniecznie musicie wybrać się do Rzymu - wiecznego miasta, które jest magiczne, romantyczne i naprawdę wspaniałe. Czas się tam zatrzymał i to w tym dobrym znaczeniu. Nie wierzyłam nikomu, kto mówił, że weekend to za mało czasu na Rzym. Tymczasem to prawda - miasto da się zobaczyć w trzy-cztery dni i można zapoznać się z najważniejszymi punktami (jak np. Koloseum), jednak ten czas jest jak doskonała przystawka - szybko nabierzecie apetytu na więcej i będziecie chcieli wrócić. Opowiem jednak trochę o tym, jak na maksa wykorzystać czas, który macie do dyspozycji na krótkim wyjeździe tak, by wiele zobaczyć, ale i mieć czas na relaks.

Wiecie, że kocham Hiszpanię i do tej pory pisałam Wam o tym, jakie atrakcje najlepiej jest zobaczyć w poszczególnych miastach. Dziś postanowiłam przybliżyć porównanie dwóch popularnych wysp w regionie Baleary. O dwóch z nich, podobnie brzmiących, choć całkiem innych, będzie ten tekst. Przed Wami Majorka i Minorka – cudowne miejsca, które przypadną do gustu zarówno imprezowiczom, jak i tym, którzy poszukują relaksu. Rodzinom z dziećmi i parom. Krótko mówiąc – na obu znajdziecie coś dla siebie ;) [caption id="attachment_1410" align="aligncenter" width="900"] Zdjęcie ze strony Itaka.pl[/caption]

Nie wiem jak Wy, ale ja od zawsze chciałam polecieć do Londynu. Byłam ciekawa wielu miejsc, szczególnego klimatu i wszystkich elementów charakterystycznych dla tego miasta, np. czerwonych autobusów. Kiedy więc mój mąż zaproponował mi wyjazd w kwietniu na weekend, byłam bardziej niż zadowolona. Zastanawialiśmy się, gdzie nocować w Londynie, by mieć dobry dojazd do centrum, wygodne zakwaterowanie i jednocześnie nie wydać na to fortuny. Znaleźliśmy wyjątkowe miejsce, które nie tylko oczarowało nas przepiękną, bajkową okolicą, ale także fantastycznym, staroangielskim klimatem. Jeśli jesteście ciekawi, koniecznie czytajcie dalej :) Golders Green

Ten tekst piszę trochę na gorąco, bo dzień po odbyciu lotu w tunelu aerodynamicznym w Ożarowie Mazowieckim, czyli we Flyspot Warszawa. Voucher na lot dostałam od męża i bardzo się z tego cieszę, bo choć od dawna chciałam skorzystać z tej atrakcji, to coś ciągle mnie powstrzymywało. Tym czymś prawdopodobnie była cena (zaraz dowiecie się na ten temat więcej), jednak teraz wiem, że zabawa jest jej warta. Jeśli interesuje Cię, jak przygotować się do lotu we Flyspot, jak wygląda lot oraz ile kosztuje, czytaj dalej. Lot we Flyspot

Do Parku Guell (a raczej Güell) musieliśmy się wybrać. To było miejsce, które miałam przed oczami, gdy myślałam o Barcelonie. No i te wszystkie kolorowe zdjęcia! Okazało się jednak, że wyjście tam, to nie godzina czy dwie... a dobre pół dnia. Sprawdźcie, na co się przygotować, jeśli to będzie też Wasz obowiązkowy punkt w Barcelonie :) DSC00587

Ten wpis będzie początkiem serii postów na temat naszej podróży poślubnej :) Plan był prosty - najpierw lecimy do Barcelony, pobędziemy tam parę dni, następnie lecimy do Malagi, nocujemy w Manilvie i stamtąd jeździmy do różnych miast. Oczywiście każde z nich Wam pokażę. Zresztą na samą Barcelonę będę potrzebowała trochę czasu - oprócz tego, że miasto samo w sobie jest niezwykłe, to zobaczyliśmy parę miejsc, które koniecznie trzeba zobaczyć, jeśli już się tam jest. Na sam początek - wprowadzenie :) DSC00202