Uczulenie na hybrydę… NeoNail

 

15002449_1810273395923764_3960206878321611880_o

Dawno temu pisałam Wam o uczuleniu na Semilac – link o TU. 🙂 Zadajecie mi pytania, co zrobiłam, by się go pozbyć oraz czego używam w tym momencie. Dlatego napiszę teraz o tym, jakie były moje dalsze eksperymenty i jak się one skończyły.

Leczenie uczulenia

Nie było ono zbyt skomplikowane. Po zmyciu Semilaca prawie od razu odczułam ulgę, bo przestały mnie swędzieć palce. Pomogło też nawilżanie dłoni i łykanie tabletek przeciwalergicznych. Być może w porę zareagowałam, bo te dolegliwości długo mi nie dokuczały. Trochę bardziej przykre było doprowadzanie do dobrego stanu moich paznokci (zrobiły się strasznie kruche) i „wydłużanie” płytki. Ale powiedzmy sobie szczerze – to nie są największe kłopoty jakie mogą nas spotkać przy takim czy innym uczuleniu. Gdyby jednak moje problemy były bardziej dokuczliwe, na pewno skonsultowałabym je z dermatologiem, co i Wam polecam.

NeoNail

Gdy już udało mi się naprawić dłonie i paznokcie, postanowiłam dalej eksperymentować. Kupiłam lakiery kolorowe NeoNail. Skusiła mnie cena, gama kolorystyczna i ich dostępność. Niestety – uczulenie wyszło natychmiast. W ramach przypomnienia, uczulenie na Semilac dało o sobie znać po około pół roku. W tym przypadku jednak to była niecała doba. Z żalem zmyłam lakier, skończyło się na pęcherzykach przy paznokciach i na swędzących palcach. Jeśli więc myślałyście o wypróbowaniu NeoNail po odkryciu nietolerancji na Semilac, to podejdźcie do tego z dużą ostrożnością.

Co dalej?

Długo nic ze swoimi paznokciami nie robiłam, bo zdecydowałam, że dam im odpocząć. Nie nakładałam żadnych odżywek, nie malowałam zwykłymi lakierami. Może nie były najpiękniejsze, ale w końcu były ZDROWE. I wtedy postanowiłam zapisać się do manicurzystki na żelowe przedłużanie paznokci. Miałam je później malowane lakierami Indigo i SPN – uczulenie nie wyszło, więc jestem dobrej myśli. 🙂

PS.

Pytacie też czasem co z tym Indigo. Jak się trzyma, czy uczula? Nie uczula mnie w ogóle. Ale sam z siebie trzyma się kiepsko. Niestety, mimo bazy Shellac. Dlatego jeśli chcę, by trzymał się naprawdę mocno, nakładam pod niego primer. Wówczas jest okej. Nie robię tego jednak za każdym razem, bo nie wydaje mi się, by było to najzdrowsze rozwiązanie. We wszystkim umiar i będzie okej. 🙂

Facebook Comments