Semilac, Shellac czy Indigo?

 

manicure hybrydowy

Nie wiem jak Wy, ale ja jestem absolutną fanką manicure hybrydowego. Wygląda świetnie, ale najważniejsza jest jego trwałość – wytrzymuje aż 3 tygodnie! Nie odpryskuje, a ślady noszenia widać w momencie, w którym zaczyna się pokazywać odrost. Normalne lakiery nie utrzymywały mi się zwykle dłużej niż 2 dni (mimo używania topu Sally Hansen), więc odmiana w postaci hybryd jest dla mnie zbawieniem. 🙂 Oferta na rynku jest bardzo szeroka i możecie wybierać nie tylko spośród wielu marek, ale także kolorów. Ja, w trakcie używania, dostrzegłam, że sporą robotę robi nie tyle sam lakier kolorowy, co baza i top. Porównałam 3 marki: Semilac, Shellac i Indigo. W tym wpisie dowiecie się, ile kosztują oraz czy moim zdaniem są warte polecenia.

Semilac

Stosowałam pół roku do momentu aż wystąpiło o mnie uczulenie, o którym pisałam już TU. Nadmienię tu od razu, że reakcja alergiczna może wystąpić u nas absolutnie po wszystkim – nie tylko po jedzeniu, ale także po kosmetykach. Mnie niestety uczula wiele rzeczy, więc miałam pecha, że wyszło tak jak wyszło. Ale jednego Semilacowi nie można odmówić – fantastycznej gamy kolorystycznej (Mardi Gras uwielbiam!), ale też dobrej trwałości lakierów. Na początku używałam bazy i na nią kładłam lakier, później odkryłam też Hardi, który sprawił, że moje paznokcie były super twarde i nie do zniszczenia. Hardi ma gęstą konsystencję i podobno można nim przedłużać delikatnie swoją naturalną płytkę (czego ja nie robiłam, bo wolę paznokcie krótsze – jak na zdjęciu u góry). Lakiery te kosztują 29 zł za każdy, a ich pojemność wynosi 7 ml. Są łatwo dostępne, dlatego nie powinno być problemu z zamówieniem ich na wielu stronach z kosmetykami.

 

Aktualizacja: Zgadza się, Semilac ma masę cudownych kolorów, jednak uczulił mnie po pół roku używania (podobnie jak NeoNail). Dlatego już nie kupuję tych lakierów. Jeśli zauważycie na swoich palcach pojawianie się pęcherzyków, zaczerwienioną suchą skórę oraz odczujecie swędzenie, natychmiast odstawcie Semilaca i udajcie się do dermatologa!

manicure hybrydowy

manicure hybrydowy

manicure hybrydowy

Indigo

Kupiłam lakiery Indigo, bo potrzebowałam alternatywy po Semilacu. Mają one dwie wielkości i w zależności od pojemności nazywają się Gel Polish (10 ml) lub Gel Polish Mini (5 ml). Większa wersja kosztuje 55 zł, a mniejsza 29 zł i z tego co wiem, to jest to cena za każdy lakier – zarówno bazowy, jak i kolorowy. Prawdę mówiąc ja wolę wersje mniejsze, bo oprócz tego, że nie wiem kiedy dam radę sama te lakiery wyczerpać, to po prostu za prawie 60 zł wolę sobie jednak kupić dwa mniejsze lakiery niż jeden duży. Niestety Indigo z całej trójki zawiodło mnie najbardziej. Nie wiem czy to wina bazy, czy topu, ale lakier mi się zwyczajnie nie trzymał i lubił odprysnąć przy brzegu paznokcia. Lakiery kolorowe są okej i nie mam im nic do zarzucenia. Szkoda, że tak wyszło, bo paznokcie były fajnie utwardzone, ale przecież w manicure hybrydowym chodzi głównie o trwałość. 🙂

Aktualizacja: Okazało się, że miałam za słabą lampę 🙂 Indigo w lampie 9W niestety się nie utwardza (przynajmniej u mnie). Teraz mam Dual Led (24/48 W) i wszystko pięknie się trzyma. Nie odpryskuje, trzyma się tygodniami i wygląda cudnie! Ulubieniec 🙂

manicure hybrydowy

Shellac

Kupiłam Shellaca, żeby sprawdzić, czy top i baza utrzymają mi lepiej lakier kolorowy Indigo i okazało się, że tak. Trzyma się, paznokcie są utwardzone tak jak powinny być, a lakier się trzyma. Z Shellaca jestem najbardziej zadowolona, bo choć cena jest wysoka, to zdecydowanie idzie za nią doskonała jakość. Podobnie jak Indigo, ma dwie pojemności: 15 ml (105 zł) i 7,5 ml (65 zł). Kupiłam dwie mniejsze ze względu na cenę, ale także dlatego, że ta „mała” pojemność wcale nie jest taka mała. 🙂 Shellac jest jednak najtrudniej dostępny. Widziałam w Internecie parę hurtowni, ale niektóre nie miały najlepszych opinii na facebooku. Polecam Wam jednak te lakiery z całego serca. Na drugim miejscu uplasuję Semilaca, a na trzecim, niestety, Indigo.

Aktualizacja: W tym momencie faworytem jest Indigo, Semilac oczywiście nie, bo spowodował u mnie uczulenie 🙂

 

Jeżeli macie inne lakiery hybrydowe, które możecie polecić, to koniecznie dajcie znać. 🙂

 

Facebook Comments
  • Niestety u mnie nie sprawdza się w ogóle 🙁 moje paznokcie są niereformowalne i po jakimkolwiek malowaniu nie wyglądają dobrze dłużej niż 5 dni. Ja obecnie od kilku lat korzystam z paznkci żelowych i one mnie zadawalają 😊 chociaż też raz na półtora roku zdarza im się gorszy miesiąc 😝

    Pozdrawiam !

    • Ja przez ponad rok nosiłam paznokcie żelowe i też byłam bardzo zadowolona. Spróbowałam jak to będzie z hybrydami – i na szczęście się udało 🙂 Również pozdrawiam! 🙂

  • Ola

    Ja jednak jestem wierna marce semilac 🙂 Żadnych komplikacji, a używam już blisko rok. Wszystko to kwestia indywidualna 🙂

    • No i mają cudowne kolory! 🙂

  • Sandra Zapas

    Ja na szczęście używam Semilaca bez żadnych komplikacji i to moim zdaniem najlepsza marka na mojej topliście (jakość i cena). Shellac droższy sporo, chociaż jakość dobra. To jak mam do wyboru super jakość w 2. przypadkach i taką różną cenę to duży plus daję Semilaczkowi <3 🙂

    • Tak, faktycznie Shellac jest dość drogi – zwłaszcza jeśli postanowiłabym kupować wyłącznie shellacowe lakiery 🙂 Gdyby nie drobne problemy, też byłabym wierna Semilacowi ze względu na kolory 🙂

  • Kajo

    Przydatny post zważywszy na fakt, że poszukuję alternatywy dla semilaca, który w moim przypadku narobił ogromnych szkód paznokciom i palcom dłoni (nosił się świetnie przez jakieś 7 miesięcy, a potem nagle wszystko się posypało). Myślę, że skuszę się na shellaca, przynajmniej na bazę i top i spróbuję łączyć z kolorami indigo żeby nie zbankrutować (oczywiście jak już doleczę paznokcie po semilacu – czyli pewnie nie wcześniej niż za pół roku…)

  • ZUZANNASTYLE

    Będę testować Indigo i ciekawa jestem jak się będą trzymać.

    • Ciekawa jestem, jak u Ciebie się sprawdzą 🙂
      Ja od niedawna zaczęłam testować jeszcze Protein Base Indigo i na tej bazie lakiery trzymają mi się super (+ są twardsze) 🙂

  • klaudiaw41 .

    Ja korzystam z semilaca, bo szczerze mówiąc jest on chyba najlepiej wypromowany i kiedy decydowałam się na zakup lampy, z każdej strony słyszałam: „semilac….semilac”, więc nawet nie myślałam o tym, że mogłabym wybrać inne. Chociaż z początku trzymały mi się średnio, to po kilku treningach jest coraz lepiej i jestem z nich naprawdę zadowolona, chociaż 7ml to dla mnie samej do zużycia jest stanowczo zbyt dużo, a za tą cenę wolałabym kupić dwa małe w różnych kolorach.