Rzym w weekend, czyli jak zaplanować zwiedzanie

Mamy lockdown, więc wpis podróżniczy może się wydawać dość abstrakcyjny, ale ten czas kiedyś minie. Wtedy koniecznie musicie wybrać się do Rzymu – wiecznego miasta, które jest magiczne, romantyczne i naprawdę wspaniałe. Czas się tam zatrzymał i to w tym dobrym znaczeniu.

Nie wierzyłam nikomu, kto mówił, że weekend to za mało czasu na Rzym. Tymczasem to prawda – miasto da się zobaczyć w trzy-cztery dni i można zapoznać się z najważniejszymi punktami (jak np. Koloseum), jednak ten czas jest jak doskonała przystawka – szybko nabierzecie apetytu na więcej i będziecie chcieli wrócić. Opowiem jednak trochę o tym, jak na maksa wykorzystać czas, który macie do dyspozycji na krótkim wyjeździe tak, by wiele zobaczyć, ale i mieć czas na relaks.

Bilety lotnicze do Rzymu oraz dojazd z lotniska do miasta

Bilety do Rzymu możecie kupić w naprawdę atrakcyjnych cenach i oscylują one w granicach 200 zł – da się kupić też taniej, jednak zwykle dotyczy to miesięcy mniej atrakcyjnych (jak na przykład marzec). Warto sprawdzać ceny, ponieważ często trafiają się świetne promocje, takie jak np. bilet za 100 zł (z Modlina), co wydaje się już być bardzo atrakcyjną ceną jak na transport do wiecznego miasta.

Jak dojechać z lotniska Ciampino do centrum Rzymu? Bardzo łatwo! Najprościej – autokarem dedykowanym takim przewozom. Koszt to niecałe 6 euro w jedną stronę (w obie – 9 euro), na miejsce docieracie w godzinę, a stamtąd macie już pełną dowolność – m.in. metro.

Rzym – co zobaczyć?

Koloseum, Forum Romanum, Palatyn

To najważniejszy punkt zwiedzania. Zawsze polecam kupić bilety przez internet, dzięki czemu zaoszczędzicie czas. Świetnie wspominam organizację na miejscu – nie staliśmy w kolejkach i nawet jeśli gdzieś gromadziło się zbyt wielu ludzi, pracownicy zwyczajnie uruchamiali kolejną bramkę do wejścia. Nie korzystaliśmy z przewodnika, wszystko oglądaliśmy we własnym tempie. Musicie mieć jednak na uwadze, że zwiedzanie tych trzech miejsc, mimo, że są bardzo blisko siebie, zajmuje pół dnia. Pamiętajcie, by założyć wygodne buty i koniecznie mieć ze sobą butelkę wody. W ciągu dnia możecie mieć problem ze zdobyciem pożywienia (siesta), a na samym terenie Forum Romanum czy Palatynu ciężko o cień.

Watykan

Możecie do niego pojechać oczywiście komunikacją miejską, jednak polecam Wam spacer. Możecie dzięki temu odkryć wspaniałe uliczki i miejsca, których nie ma w przewodnikach, a są naprawdę urokliwe. Watykan wspaniale ogląda się wieczorem, ponieważ jest chłodniej (latem), na Placu Świętego Piotra jest niewielu ludzi. Można przysiąść i chwilę odpocząć po dziennym zwiedzaniu. W ciągu dnia natomiast zajrzyjcie do Bazyliki Świętego Piotra. Wstęp jest bezpłatny, musicie jednak przestrzegać jednej, ważnej zasady: ramiona i kolana muszą być zakryte. To nie jest coś, co można kwestionować – na wejściu stoi ochrona, która zwróci Wam uwagę, każe zakryć się chustą, apaszką, czymkolwiek. W przeciwnym razie – zwyczajnie Was nie wpuści do środka. Nie musicie okrywać się od stóp do głów, pamiętajcie tylko o kolanach i ramionach. W środku oczywiście nie wchodzi w grę robienie zdjęć z wykorzystaniem lampy błyskowej, ale to tak jak w każdym miejscu tego typu. Tu na zwiedzanie poświęciliśmy chyba prawie dwie godziny i tyle w zupełności wystarczy.

Rzymskie restauracje

Nie doradzę Wam jednej – po prostu wejdźcie w jedną z licznych uliczek i wejdźcie do miejsca, które wygląda niepozornie. Macie prawie 100% gwarancji, że dostaniecie przepyszne jedzenie.

Fontanna Di Trevi

Ciężko ją przegapić – otoczona jest przez tłum turystów. Z każdej strony jest kilka rzędów ludzi, co w dzisiejszych covidowych czasach jest zupełnie niewyobrażalne. Jeśli pragniesz przysiąść przy fontannie i chwilę odpocząć – to nie tu. Nie zmienia to jednak faktu, że widok jest imponujący i zalicza się do punktów obowiązkowych do zobaczenia na mapie Rzymu.

Jak zwiedzać Rzym?

Jak już wspomniałam, najlepiej pieszo. Oczywiście komunikacja miejska (autobusowa i tramwajowa) działa sprawnie, jednak nic nie da Wam takiej satysfakcji, jak oglądanie miasta bez pośpiechu, gubiąc się i odkrywając nowe miejsca. Przespacerujcie się na Campo de’ Fiori i do Schodów Hiszpańskich (wiedzcie tylko, że obowiązuje na nich… zakaz siadania!) i celebrujcie każdą chwilę w tym wspaniałym mieście. A potem… odwiedźcie je ponownie, bo apetyt na Rzym rośnie w miarę jedzenia 😉

Facebook Comments