Pielęgnacja włosów średnioporowatych

Pielęgnacja włosów średnioporowatych

W tytule napisałam o włosach średnioporowatych, ale gdybym miała być bardziej szczegółowa, to dodałabym także: podatnych na plątanie, oklap, puszenie, obciążenie, a także: cienkich i rzadkich. Moje włosy są ciężkie do opanowania i próbowałam wielu kosmetyków, szczotek, sposobów mycia i olejowania. Niestety wiele z tych prób kończyło się niepowodzeniem i teraz wydaje mi się, że znalazłam złoty środek. Jeśli macie podobne problemy, mam nadzieję, że ten tekst Wam pomoże. Każdy produkt jest podlinkowany, więc jeśli czujecie, że coś się może u Was sprawdzić – możecie od razu dokonać zakupu 🙂

włosy średnioporowate

Sposób na wypadające włosy

Zaczynam od tego punktu, bo gdy z głowy wypadają przerzedzone już włosy, to od razu zaczynam czuć się źle. U mnie włosy zawsze wypadają niemal garściami jesienią i na początku zimy (oraz w czasie przedłużającego się stresu). Z pomocą przychodzi mi wówczas wcierka Banfi. Ona nie tylko hamuje u mnie wypadanie, ale także powoduje wzrost nowych włosów. Zwykle wcieram ją w skórę głowy wieczorem, zostawiam na noc i zmywam przy porannym prysznicu. Podoba mi się jej ziołowy zapach, choć wiem, że nie wszystkim przypada on do gustu (czytałam także, że niektórzy czują ten zapach także po myciu). Mi on absolutnie nie przeszkadza i tak jak napisałam – nawet mi się podoba.

wcierka banfi

Drugi sposób na wypadające włosy to korzystanie z odpowiedniej szczotki. Wypróbowałam już wiele i choć przez długi czas byłam fanką Tangle Teezer, to miał pewne wady (np. powodował u mnie elektryzowanie włosów). Teraz od dłuższego czasu rozczesuję zarówno mokre, jak i suche włosy szczotką Olivia Garden Finger Brush i muszę przyznać, że to jest prawdziwe złoto. Rozczesuje doskonale, nie powodując szarpania (dosłownie sunie po włosach), nie elektryzuje i jest dokładnie tym, czego poszukiwałam.

Mycie włosów

Wypróbowałam już różnych sposobów mycia: OMO, CG (bo naturalnie mam włosy podatne na kręcenie), jednak u mnie zdecydowanie sprawdza się klasyka, czyli mycie szamponem, spłukanie, położenie odżywki na parę minut, spłukanie i koniec. Aktualnie do mycia używam szamponu Petal Fresh Pure o zapachu rozmarynu i mięty (ma dodawać objętości i trochę pewnie dodaje, ale bez szaleństw). Pachnie ładnie, ziołowo, sprawia, że włosy długo są świeże, nie podrażnia, więc naprawdę się z nim polubiłam. Czasem używam zamiast niego szamponu Natura Estonica Bio przyspieszającego porost i wprawdzie u mnie nie spełnia głównej obietnicy producenta, ale na co dzień również jest ok.

szampon petal fresh rozmaryn

Co do odżywienia, u mnie najlepiej sprawdza się seria Anwen do włosów średnioporowatych, czyli odżywki PEH: Irys, Bez oraz Magnolia. Codziennie nakładam na włosy mix emolientowej i humektantowej (czyli irys i bez), bo tak działają u mnie najlepiej. Proporcja mniej więcej 2:1. W innych konfiguracjach jest ok, ale bez szału – najgorzej wypada u mnie położenie na włosy jedynie odżywki humektantowej. Od czasu do czasu (powiedzmy raz w tygodniu) używam odżywki proteinowej (magnolia) i tego dnia nie korzystam już z żadnej innej. Taka pielęgnacja sprawia, że włosy są miękkie, nie obciążone i świetnie się rozczesują.

odżywki anwen peh

Dodatkowe zabiegi pielęgnacyjne

Czasami (jak mi się przypomni) na końcówki włosów używam olejku o zapachu marakui, także od Anwen. Nakładam go różnie, czasem na końcówki mokrych włosów, a czasem suchych. Na moje wystarczy jedna pompka. Nie obciąża, pachnie wspaniale i nadaje przyjemnej miękkości.

olejek marakuja anwen

Mokrych włosów już od jakiegoś czasu nie suszę ręcznikiem. Korzystam albo z turbanu, który kupiłam w Hebe, albo z bawełnianej koszulki, kiedy robię plopping (jak akurat zechcę wydobyć skręt włosów).

Odsączone i rozczesane włosy suszę suszarką Philips Moisture Protect, która zmienia temperaturę powietrza automatycznie jak tylko rozpozna, że włosy są już bardziej suche. Korzystam z niej od roku i teraz nie zamieniłabym jej na żadną inną.

I tyle! Jak widzicie, moja pielęgnacja nie jest bardzo zaawansowana. Nie prowadzę kalendarza pielęgnacji, nie stosuję też żadnych szczególnych zabiegów. Bardzo rzadko olejuję włosy, ale to dlatego, że jeszcze nie znalazłam odpowiedniego kosmetyku. Jeśli macie do polecenia coś, co się sprawdza na takich średnioporach – koniecznie dajcie znać 🙂

Facebook Comments Box
Ania
kontakt@stylann.pl