Motyw przewodni na weselu

 

DSC_2502

Od czasu zaręczyn aż do ślubu dość często myślałam o tym, jaki motyw przewodni chciałabym wybrać. Nie było łatwo – ciągle zmieniałam zdanie. 🙂 Gdy jednak zdecydowałam się już na konkretny kolor – różowe złoto – wszystko poszło nie tak…

Kolor przewodni

Na początku miał być turkus. Potem kobalt. Potem róż, tęcza, fiolet, znów turkus – aż w końcu stanęło na różowym złocie. W międzyczasie miałam parę znakomitych pomysłów takich jak styl marynarski, elegancki, rustykalny itd. Ostatecznie jak się zdecydowałam na rose gold, a narzeczony to zaakceptował, wiedziałam, że chyba jesteśmy w domu.

Jak miało być?

Różowe kwiaty, złote świece. Różowe kokardy na krzesłach, złote lampki za naszym stołem. Do tego działanie światłem – by trochę ocieplić ten róż. W wyobrażeniach było super.

Jak było?

W przeddzień ślubu okazało się jednak, że te kokardy na krzesłach wcale nie są różowe, a sinofioletowe. Co gorsze – z materiału tiulopodobnego. Uznaliśmy, że natychmiast trzeba to zdjąć i zastąpić standardowymi kremowymi przewiązaniami. Lampki za nami zdecydowanie lepiej wyglądały w chłodnej barwie – żółte zupełnie do sali przestały mi pasować i nie dawały złotego efektu. Do tego światła – jakoś przestały mi leżeć złoto różowe barwy. Ostatecznie z motywu rose gold zostały różowe kwiaty i złote świece.

DSC_2398

DSC_2405

I co z tego?

Dwa lata główkowania nad tym, jaki MUSI być temat przewodni naszego ślubu i wesela poszły na marne, bo ostateczny kształt dekoracji został zmieniony i zatwierdzony dzień przed weselem. Dekoracja była różowo – fioletowa. Czy to źle? Nie, szalenie mi się to podobało i nic bym nie zmieniła. Dość długo wydawało mi się to tak szalenie istotne, że pod to dostosowywałam zaproszenia, ba – nawet stój do zdjęć do zaproszenia. I to zupełnie bez sensu, bo zdanie zmieniłam w przededniu ślubu. 🙂

Nauka dla Was

Jeśli bardzo zależy Wam na wybraniu motywu przewodniego, zastanówcie się jakie macie pasje. Może jesteście zapalonymi rowerzystami? Kochacie seriale? Jesteście aktorami? Być może pochodzicie znad morza albo z gór? Jeśli motyw przewodni można z łatwością ustalić podpierając się Waszymi zainteresowaniami, to świetnie! Całkiem nieźle, jeśli nasuwa się on sam, bo narzuca to miejsce, w którym będziecie świętować ten wyjątkowy dzień. Jeśli jednak nic nie przychodzi Wam do głowy i wymyślacie już trochę na siłę, to… odpuśćcie. 🙂 Temat dekoracji to tylko jeden z „niewypałów”. Nie było to coś, co mnie rozczarowało, bo byłam zachwycona. Ale zdecydowanie było warte mniej nerwów, niż było ich w rzeczywistości. Pamiętajcie, by wybrać to, co lubicie najbardziej – może jakieś konkretne kwiaty albo inne dekoracje? Stworzenie takiej bazy może Wam pomóc w dalszym kreowaniu dekoracji weselnej. Pamiętajcie jednak, że nie to jest najważniejsze w tym dniu i że nawet jeśli coś nie wypali, to nic nie szkodzi 🙂

DSC_2404

Facebook Comments