Gdzie nocować w Londynie? W Golders Green!

Nie wiem jak Wy, ale ja od zawsze chciałam polecieć do Londynu. Byłam ciekawa wielu miejsc, szczególnego klimatu i wszystkich elementów charakterystycznych dla tego miasta, np. czerwonych autobusów. Kiedy więc mój mąż zaproponował mi wyjazd w kwietniu na weekend, byłam bardziej niż zadowolona. Zastanawialiśmy się, gdzie nocować w Londynie, by mieć dobry dojazd do centrum, wygodne zakwaterowanie i jednocześnie nie wydać na to fortuny. Znaleźliśmy wyjątkowe miejsce, które nie tylko oczarowało nas przepiękną, bajkową okolicą, ale także fantastycznym, staroangielskim klimatem. Jeśli jesteście ciekawi, koniecznie czytajcie dalej 🙂

Golders Green

Dojazd z Golders Green do centrum Londynu

Efektem naszych poszukiwań została dzielnica Golders Green, która oddalona jest od centrum Londynu o 7 mil, czyli ok. 11 km. Trasę tę pokonacie metrem w pół godziny linią Northern. Bez dodatkowych przesiadek znajdziecie się więc szybko w samym sercu miasta. Miejsce, z którego odjeżdża metro, to także pętla autobusowa, z której możecie pojechać albo dalej do miasta, albo na lotnisko Stansted – nie musicie się więc martwić o kiepskie połączenia komunikacyjne. Są tam również sklepy, restauracje, kawiarnie – w skrócie wszystko, czego możecie potrzebować i mieć pod ręką.

Golders Green metro

Golders Green metro
Oba zdjęcia robione były wieczorem po przyjechaniu z lotniska, więc wybaczcie kiepską jakość 😉

Jak wygląda Golders Green?

Gdy już ustaliliśmy, że lokalizacyjnie Golders Green świetnie nadaje się na nocleg, opowiem trochę o samym miejscu i klimacie, z jakim się tam zetkniecie.

Zasadniczo dzielnica ta jest bardzo spokojna i wypełniona domkami jednorodzinnymi, ale w starym angielskim stylu. Każdy z nich ma bardzo zadbany ogródek, równo przycięty żywopłot, niską furtkę i kołatkę na drzwiach. Samochody nie jeżdżą tam zbyt często, a sama okolica zachęca do powolnych spacerów. My byliśmy w Londynie w kwietniu, więc obawialiśmy się trochę o pogodę, a tymczasem zaskoczyła nas ona, dając nam codziennie ponad 20 stopni. Dlatego też łatwiej nam było chłonąć wszystkie kolory i zapachy kwitnących drzew i kwiatów. Jednym z takich drzew był migdał japoński, który w Golders Green sadzony jest co kilka metrów. Uwierzcie, że połączenie zieleni i delikatnego różu robi cudowne wrażenie. Albo nie wierzcie – po prostu pojedźcie tam sami 🙂

Golders Green

Golders Green

Golders Green
Golders Green

Nocleg w Golders Green

Zwiedzanie dzielnicy jest bardzo przyjemne, ale co z tym noclegiem? Na Bookingu szukaliśmy odpowiedzi na pytanie, gdzie spać w Londynie i nagle w oczy nam wpadło Iolanthe, czyli stary angielski dom, którego właścicielką jest przemiła Rosy. Dostaliśmy w nim pokój z oknem na ogród, więc codziennie rano słyszeliśmy śpiew ptaków. Oprócz tego Rosy codziennie oferowała śniadanie, oczywiście w angielskim stylu. Wieczorem zaznaczaliśmy, co będziemy chcieli zjeść następnego dnia rano i o wyznaczonej przez nas godzinie śniadanie było przygotowane. I było ono przepyszne! Przykład – jajka sadzone z tostami, bekonem i sosem benedyktyńskim, do tego kawa oraz sok pomarańczowy. Na stole stały również dżemy, więc można wybrać posiłek na słodko. Śniadania podawane są w jadalni wypełnionej książkami oraz antykami. I taki w zasadzie jest cały dom – czuć w nim historię! Na ścianach wiszą stare zdjęcia, a w naszym pokoju była nawet biblioteczka z wieloma książkami w przeróżnych językach – także po polsku.




Booking.com


Rosy, czyli właścicielka, jest bardzo pomocna, już pierwszego dnia zaoferowała nam podwózkę do marketu. Opowiedziała, gdzie się znajduje się to, co nas interesuje oraz jak tam dojechać. Zupełnie nie przeszkadzała, a mimo to czuliśmy, że w razie potrzeby możemy na nią liczyć.

Iolathe na Bookingu ma ocenę 8,6 i to naprawdę nie jest przesadzona opinia – miejsce jest cudowne i nie pozostawia nic do życzenia. W pokoju mieliśmy dostęp do łazienki (przeznaczonej tylko dla nas), był także telewizor + wspomniane wcześniej okno.

Z domu do metra macie jakieś 15 min spacerem, jednak możecie wybrać autobus, który na żądanie staje pod samymi drzwiami – wówczas transport zajmie Wam chwilę. Warto o tej opcji pamiętać także wieczorem, jeśli będziecie wracać zmęczeni 🙂

 

Iolanthe Golders Green
Tak dom wyglądał z zewnątrz
Iolanthe Golders Green
A taki widok mieliśmy z okna 🙂
Golders Green Iolanthe
Po lewej – wejście do domu. Po prawej – dzielnica

Macie jakieś pytania dotyczące noclegu? Pytajcie śmiało 🙂 Wkrótce więcej wpisów o tym, co zobaczyć w Londynie, jak zwiedzić Londyn w weekend oraz czego można się po tym mieście spodziewać 🙂

Facebook Comments