Barcelona cz. 1

 

DSC00202

Ten wpis będzie początkiem serii postów na temat naszej podróży poślubnej 🙂 Plan był prosty – najpierw lecimy do Barcelony, pobędziemy tam parę dni, następnie lecimy do Malagi, nocujemy w Manilvie i stamtąd jeździmy do różnych miast. Oczywiście każde z nich Wam pokażę. Zresztą na samą Barcelonę będę potrzebowała trochę czasu – oprócz tego, że miasto samo w sobie jest niezwykłe, to zobaczyliśmy parę miejsc, które koniecznie trzeba zobaczyć, jeśli już się tam jest. Na sam początek – wprowadzenie 🙂

KATALONIA

Na sam początek – zawsze o Barcelonie myślałam jak o nieodłącznej części Hiszpanii. Trzeba chyba jednak tam pojechać, by zauważyć, że Barcelona = Katalonia. Nigdzie nie znajdziecie hiszpańskich flag. Prędzej spotkacie się z koszulką Realu Madryt niż z jakimkolwiek akcentem hiszpańskim. Jest to jeszcze bardziej zauważalne w dni meczowe. Wówczas całe miasto jest żółto-czerwone. Na meczach podnoszone są flagi katalońskie. Warto o tym pamiętać 🙂

DSC00139

SAGRADA FAMILIA

Nie weszliśmy do środka. Była taka opcja, ale z niej zrezygnowaliśmy. Było bardzo gorąco (choć był to początek września), turystów strasznie dużo i uznaliśmy, że wielogodzinne czekanie na swoją kolej jest nie dla nas. Być może zdecydujemy się następnym razem 🙂 Zamiast tego zobaczyliśmy ją od zewnątrz z każdej strony. Robiła niesamowite wrażenie i podobała mi się głównie z tej strony, którą widać na zdjęciach. Jest przy samym metrze, więc bardzo łatwo do niej trafić. Jeśli byliście w środku, koniecznie dajcie znać, jakie macie wrażenia.

DSC00115

DSC00124

DSC00217

PARK GÜELL

O nim więcej będzie w kolejnym wpisie. Jest wspaniały i byliśmy w nim dwukrotnie – za pierwszym razem spacerowaliśmy dookoła niego, za drugim weszliśmy już do środka. To, co mogę doradzić, to kupowanie biletów przez internet. Nie tylko wybierzecie godzinę, która wam odpowiada, ale także unikniecie rozczarowania, jeśli okaże się, że na dany dzień nie ma już wolnych miejsc. Ponadto pamiętajcie, że dotarcie tam nie należy do najłatwiejszych czynności. Opracowaliśmy dwie drogi i nie wiem, która była trudniejsza. Trzeba iść dość długo pod górę, a w wysokich temperaturach taka wycieczka jest bardzo męcząca. Uwierzcie jednak, widoki wszystko wynagradzają – inaczej nie szlibyśmy tam aż dwa razy 🙂

DSC00225

DSC00229

DSC00262

DSC00646

CASA MILA

Dotarcie do tego budynku było proste. Nawet gdybyśmy nie szukali Casa Mila, to tłum turystów na pewno zasugerowałby nam, że tu jest coś ważnego. Na żywo wygląda super, choć muszę przyznać, że na zdjęciach w internecie robi lepsze wrażenie. To inaczej niż z Parkiem Guell, który naprawdę zachwycał. Niemniej jednak warto zobaczyć ten budynek.

DSC00768

LA BOQUERIA

To targ przy La Rambli. Uparłam się, że będę tam chodzić codziennie, by jeść świeże owoce na śniadanie. Niestety, udało nam się tam dotrzeć tylko dwa razy. Oczywiście owoce kupione na miejscu były pyszne. W jednym z kolejnych wpisów zobaczycie więcej zdjęć z tego miejsca. Warto jednak wiedzieć, że kupione tam jedzenie jest znacznie droższe niż to z marketu. Niby oczywiste, ale ceny paru produktów trochę mnie zaskoczyły. Druga sprawa – straszny tłum. Dziewczyny, uważajcie na torebki 🙂

DSC00692

PLAŻA

Gdy postanowiliśmy wybrać się na plażę, było akurat okrutnie gorąco, więc perspektywa kąpieli w morzu wydawała się kusząca. Kawałek trzeba było pokonać, jednak na miejscu było super. To, co zaskoczyło mnie najbardziej, to zasolenie wody. Była tak słona, że przez cały czas miałam wrażenie, że mnie wypiera. A na słońcu, gdy się suszyłam, zauważyłam na skórze skrystalizowaną sól. Sam pobyt tam wspominam jako mega relaks. Polecam także spacer wzdłuż promenady. Znajdziecie tam różne kluby, bary i restauracje, choć ceny dań i drinków oferowanych przez te lokale przyprawiają o zawrót głowy. Cóż, ciężko się dziwić 🙂

DSC00482

DSC00474

CO JESZCZE?

Poniżej parę zdjęć z naszych spacerów (w tym dwa B&W, gdy nagle zebrało mi się na wypróbowanie efektów kolorystycznych w aparacie). Enjoy!

DSC00882

DSC00828

DSC00804

IMG_5077

DSC00845

DSC00465

DSC00058

W kolejnych wpisach napiszę Wam więcej o Parku Guell, innych atrakcjach Barcelony, w tym… o meczu FC Barcelony 🙂 Do następnego!

Facebook Comments