5 kosmetyków, które zagościły u mnie na stałe

20150923_133756

Na pewno też tak macie: jesteście w drogerii, czasem sprawdzicie jakiś kosmetyk na wizażu, kupujecie go i pełne dobrych myśli wracacie do domu. Niestety często okazuje się, że to co sprawdziło się komuś, zupełnie nie zdaje egzaminu w waszym przypadku. Ja tego nie znoszę! A dotyczy to wszystkiego – od kosmetyków pielęgnacyjnych po te z kolorówki. Na szczęście mam kilka ulubieńców, z których nie zrezygnuję i które mogę wam polecić z czystym sumieniem. Oto one!

Puder mineralny Kryolan. Używam go już od dawna, a zdaje się nie kończyć. Testowałam różne pudry – te, o których ktoś napisał w internecie oraz te, które poleciły mi koleżanki. Niestety szybko zaczynałam się świecić. Puder Kryolan utrzymuje moją twarz matową na bardzo długo. Jedyne na co trzeba uważać, to aby nie nałożyć go zbyt wiele. Jest biały i choć w kontakcie z podkładem robi się przeźroczysty, to użyty w zbyt dużej ilości wygląda jak mąka.

20150923_133833

Płyn micelarny Garnier. Po wielu próbach znalezienia płynu micelarnego, który nie podrażni moich oczu, wreszcie trafiłam na ten. Jest w dużej butelce (400 ml), więc szybko nam się nie skończy. No i świetne zmywa makijaż. Nie szczypie w oczy, jest wydajny i niedrogi. Czego chcieć więcej? 🙂

20150923_134502

Czarne serbskie mydło babci Agafii. Z początku nie byłam przekonana do kupienia mydła za 50 zł, jednak wierzcie mi – jest ono warte swojej ceny. Ma konsystencję żelową i przypomina mi trochę smołę. Pięknie pachnie i jest super wydajne! Do umycia włosów wystarczy mi niewielka ilość, bo dobrze się pieni. Są po nim bardziej sypkie, świeże, delikatnie uniesione u nasady. Skóra po umyciu tym mydłem nie wymaga dodatkowego nawilżania (w moim przypadku) – jest miękka i napięta. Mydło ma całą masę naturalnych składników (SLS niestety też, ale nie na pierwszym miejscu). Takie półlitrowe opakowanie starczyć mi będzie na baaaardzo długo. Koniecznie sprawdźcie, może i wy będziecie zadowolone.

20150923_134215

Kolor i konsystencja mydła
Kolor i konsystencja mydła

Pomadki w kredce Rimmel. Nie maluję często ust. Jeśli jednak już to robię, chcę, by pomadka trzymała się długo i nie wysuszała mi skóry. Te takie są. Gama kolorystyczna jest spora, więc na pewno znajdziecie coś dla siebie. Pomadka nie „zjada się” w ciągu dnia, nie zbiera się w zmarszczkach, ściera się równomierni. Cudo!

20150923_134100

20150923_134003

Podkład Revlon Colorstay. Używam wersji matującej, bo jak już wspomniałam, mam cerę skłonną do przetłuszczania się. Podkład ma średnie krycie, nie tworzy efektu maski, ale pięknie stapia się z moją skórą. Trzyma się niemal cały dzień, a przypudrowany wcześniej wspomnianym Kryolanem, doskonale trzyma mat przez kilka godzin. Nie wysusza, nie zapycha. Nie wiem czego można chcieć więcej. Wypróbowałam już wiele podkładów i ten naprawdę jest nie do zastąpienia. Podpowiedź: kupujcie internetowo, a nie w drogeriach stacjonarnych 🙂

20150923_133743

To była piątka moich ulubieńców. A jacy są wasi? Jeśli macie kosmetyki, na których zawsze możecie polegać, koniecznie dajcie o tym znać w komentarzach!

Facebook Comments
  • milena

    pomadki w kredce to chyba Rimmel, a nie Meybelline 🙂

    • Jasne, że tak! Dzięki za poprawienie 🙂